Nadużywanie Internetu przez pracowników

Robert Wojtachnik
(Manager , 01/2003, str. 36)

 

Coraz więcej mówi się o uzależnieniu od Internetu. Jest to sytuacja, gdy ludzie kierowani wewnętrznym przymusem ustawicznie spędzają czas w sieci Internet i nadużywanie to wywołuje u nich stres. Nadużywanie to ma znaczący wpływ na ich funkcjonowanie w sferze fizycznej, psychicznej, interpersonalnej, społecznej, rodzinnej i ekonomicznej. Badania Konrada Plucińskiego wykazały, że osoby uzależnione od Internetu wyróżniają się wyższym poziomem podatności na doświadczanie emocji negatywnych. Osoby te charakteryzują się:

  • Mniejszą zdolnością do kontrolowania swoich popędów, co czyni je bardziej podatnymi na wszelkie formy uzależnienia.

  • Wyższy poziom lęku i nadmierny samokrytycyzm, co powoduje wycofanie się z kontaktów społecznych wymagających bezpośredniej styczności z innymi ludźmi.

  • Osoby z wysoką neurotycznością bardzo często doświadczają poczucia samotności. Internet daje im substytut przebywania w towarzystwie innych w sposób nie wywołujący lęku.

Według opinii psychiatrów amerykańskich uzależnieniu internetowemu ulega ponad 20% użytkowników. Przeciętny uzależniony to mężczyzna w wieku około 30 lat, z wyższym wykształceniem, unikający kontaktów z otoczeniem, spędzający w Sieci co najmniej 20 godzin tygodniowo.

Na pracowników surfujących w sieci czekają między innymi: text chat, audio/video chat, aukcje, kasyna, gry online, MP3 (Napster), cybersex, pornografia online, pogawędki online (Gadu-Gadu, IRC, AOL, ICQ), MUD (internetowa wersja gier fabularnych). Wiele osób nie potrafi się oprzeć i ulega nałogowi, a w najlepszym przypadku nadużywa Internetu. Patologiczne Używanie Internetu ma negatywny wpływ nie tylko na pracownika, ale również przekłada się na kondycję finansową przedsiębiorstwa. Być może amerykańskie badania uświadomią pracodawcom straty, które przynosi jedna osoba uzależniona od Internetu, spędzająca w Sieci do 50% czasu pracy.

Właściciele firm nie są świadomi niebezpieczeństw wynikających z udostępnienia usług związanych z Internetem pracownikom. Badania przeprowadzone w Polsce przez Katedrę Marketingu AE w Krakowie wykazały, że 16% ankietowanych uważa za największą wadę Internetu brak bezpieczeństwa (nieautoryzowany dostęp do danych  i zabezpieczenia przed dostępem z zewnątrz). Jedynie 10% utrzymuje za największe zagrożenie zajmowanie czasu pracownikom oraz wykorzystywanie tego medium do celów rozrywkowych. Jako mniej znaczące wskazano: wolne łącza – 13,9%, wirusy – 4,4% oraz spam (czyli niechciana korespondencja) – 3,9%.

Jednak realne zagrożenia leżą również gdzie indziej, a ich skala jest znacznie większa niż to się wydaje. Jeśli spojrzymy na statystyki, sporządzone w USA, to okazuje się, że ok. 70% niebezpieczeństw płynie z wewnątrz firmy (kradzież informacji, włamania, nadużywanie poczty i przeglądarki www, używanie komunikatorów, wirusy i trojany). Badanie przeprowadzone przez autora w jednej z Polskich firm pokazuje, że wykorzystanie poczty elektronicznej do celów prywatnych stanowi 34,5% ogółu wysyłanych e-maili. Aż 37% uprawnionych do korzystania z Internetu surfuje  w celu niezwiązanym z pracą i edukacją. Na całym świecie 325 mln użytkowników używa ICQ i AOL. Do tego dochodzą chat, IRC oraz wszystkie lokalne komunikatory (takie jak Gadu-Gadu).

Czy w takim razie należy zabronić dostępu do Internetu? Oczywiście NIE. Dla wielu zawodów jest to bardzo ważne medium komunikacyjne i informacyjne a odpowiednio wykorzystane może przynieść wymierne korzyści. Trudno sobie wyobrazić pracę informatyka bez dostępu do Internetu. To właśnie w nim znajduje najnowsze informacje o lukach w systemach, uaktualnieniach, nowych możliwościach używanych programów. Większość tych informacji pojawia się najpierw w Internecie, a następnie w prasie. Prowadząc dyskusje z kolegami z branży, przy użyciu poczty elektronicznej, informatyk jest w stanie rozwiązać wiele problemów, których wyjaśnienie zajęłoby mu o wiele więcej czasu. Poza tym może niemal natychmiast zareagować na zagrożenia opisane w Internecie, zapobiegając im zanim dotkną jego pracodawcę.

Opisany przykład pokazuje najtańszą metodę transferu technologii do firmy. Gdyby nie zapewnić pracownikowi IT dostępu do Internetu, problem musiałby rozwiązać sam korzystając z książek bądź szkoleń. Wiele problemów trzeba rozwiązywać pod presją czasu a informacja, która dotarła post factum mogłaby przynieść wręcz katastrofalne skutki. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że drugie podejście jest bardziej kosztowne i czasochłonne.

Wśród innych grup zawodowych aktywnie korzystających z Internetu można wymienić: przedstawicieli handlowych, analityków, specjalistów od marketingu, pracowników działu rozwoju, pracowników księgowości, itd. Poza komunikacją mail korzystają oni ze stron kontrahentów (mając dostęp do cenników, ofert, składają zamówienia), dokonują analiz na podstawie najświeższych danych biznesowych (notowania giełdowe, wskaźniki GUS, informacje NBP), prowadzą kampanię reklamową w Internecie, używają programów elektronicznej bankowości i cyfrowej płatności, mają dostęp do informacji dotyczących płatności dokonywanych przez klientów (publikowanych przez niektóre sieci handlowe). Nowością są szkolenia prowadzane z wykorzystaniem tego medium.

Jakie straty ponoszą firmy? Nie przeprowadzono jeszcze szerszych badań. Można jedynie przeprowadzić prostą symulację.  75% użytkowników mających dostęp do Internetu spędza od 2 do 40 godzin tygodniowo. Jeżeli założymy, że 37% tego czasu jest czasem straconym, z punktu widzenia pracodawcy, to przy korzystaniu z Internetu przez ok. 6 godzin tygodniowo pracownik jest nieefektywny przez jeden dzień w miesiącu. Są oczywiście pracownicy spędzający znacznie więcej czasu korzystając z Internetu. Można jedynie szacować, że osoby korzystające z pogawędek online spędzają o wiele więcej czasu nieproduktywnie (powyżej 4 dni w miesiącu, a osoby uzależnione ok. 10 dni w miesiącu). Poza straconym czasem niesie to za sobą jeszcze jedno zagrożenie. Użytkownicy komunikujący się przy użyciu Gadu-Gadu, ICQ, IRC, chat są bardzo często odrywani od wykonywanych zadań, co w znacznym stopniu zmniejsza jakość wykonywanej przez nich pracy.

Firmy na świecie tracą rocznie 10 mld dolarów z powodu kosztów przesłania niechcianych reklamowych wiadomości elektronicznych - wynika z analizy opublikowanej przez Komisję Europejską. Powodem tej sytuacji są zdaniem KE niewystarczające regulacje w sprawie dostępności adresów skrzynek elektronicznych. W większości krajów reklamodawcy mogą zakupić listę adresów i później bez zgody ich właścicieli bombardować je ogłoszeniami. Zdaniem komisji, niektóre firmy dzięki temu wysyłają codziennie nawet 500 mln e-mail.

Przesyłanie mailem załączników z filmami, zdjęciami itp. (stanowiące 40% objętości całej przesyłanej poczty) w sposób znaczący spowalnia pracę serwerów komunikacyjnych. Skrzynki pocztowe zajmują więcej miejsca. Pracownik oglądający film rozrywkowy musi na pewien czas oderwać się od pracy. Są to bardzo trudne do oszacowania straty. Ich najwidoczniejszym przejawem jest wolniej pracująca sieć oraz wolniejsza komunikacja z Internetem. Inną oznaką są wirusy, konie trojańskie, rozsyłające się drogą mailową.

Powyższe objawy są również reakcją systemu komputerowego na ściąganą muzykę w formacie MP3 oraz filmy. Jeśli jeden film zajmuje 650 MB a pracownicy ściągnęli 10 takich filmów i przechowują je na serwerach sieciowych, to w przypadku, gdy firma posiada 34 MB zasobów dyskowych – filmy stanowią 19% całkowitego miejsca. Jest to obecnie plaga wielu firm.

Najczęstszą drogą dostania się wirusa do organizacji jest mail. W efekcie ataku wirusa komputerowego może zostać unieruchomiony cały system. Zdarzają się przypadki, że firma jest pozbawiona systemu komputerowego przez kilka dni. Straty wynikają nie tylko z przestoju czy utraconych danych (utrata niektórych może być dla firmy katastrofalna), ale również z nieosiągniętego zysku i ewentualnych kar umownych za nie wywiązanie się z zobowiązań.

Kradzież danych jest często niezauważona przez nikogo z władz firmy. Przykładem takich danych mogą być plany marketingowe, stosowane upusty czy wreszcie warunki kontraktów. Informacje takie może wykraść tylko osoba mająca do nich dostęp lub posiadająca odpowiednie umiejętności informatyczne. Udowodnienie winy takiemu pracownikowi jest bardzo trudne, gdy nie ma świadków ani śladów w systemie. Gdy atak następuje z zewnątrz, zaawansowany hacker zaciera za sobą ślady. Efektem tych działań może być utrata klientów, bądź nieudana kampania wprowadzająca nowe produkty.

        Najlepszą ochroną dla firmy jest zatem określenie jasnej polityki dostępu do zasobów sieciowych. Dobrze opracowany regulamin powinien zawierać następujące elementy: niedozwolone operacje, co jest uznane za nielegalne kopiowanie, zasady przekazywania tajemnic handlowych, zasady dostępu do Internetu, informacje dotyczące ochrony antywirusowej, wszelkie ograniczenia wykorzystania sieci, monit o obserwacji poczynań użytkownika, zablokowane strony. Pracownicy powinni posiadać stosowne uprawnienia do aplikacji i dokumentów. Czynnikiem zapobiegającym przetrzymywaniu dużych plików w systemie jest ograniczenie dostępnego miejsca.  Można również określić przedział czasowy, w którym zasoby systemowe są dostępne dla użytkowników. Gdy firma posiada dostęp do Internetu powinna obowiązkowo zaopatrzyć się w firewall. Wbrew mylnym opiniom firewall powinien chronić przed atakami z zewnątrz jak i ograniczać dostęp do Internetu od wewnątrz. Przykładem takich systemów są: Cisco PIX, 3Com Office Connect Internet Firewall, Symantec Firewall/VPN, ZyWall oraz Linux. Nawet najlepsze rozwiązania źle skonfigurowane mogą okazać się nieskuteczne. Zabezpieczenie firewall powinno być dobrane, przez inżynierów systemowych, do potrzeb firmy i musi uwzględniać takie elementy jak: ilość i rodzaj używanych systemów serwerowych, rodzaj podłączenia do Internetu, architektura sieci, ilość oddziałów podłączonych do sieci firmowej, usługi udostępniane w Internecie itd.

Ażeby ograniczyć dostęp do Internetu należy zastosować Web Filtering. Rozwiązanie to ogranicza dostęp do wybranych adresów IP i URL (np. o zawartości erotycznej, gry online, kasyna, aukcje, strony z muzyką i filmami, itd.). Oprogramowanie to powinno również filtrować porty, na których pracują usługi chat, grupy dyskusyjne i pogawędki online (IRC, ICQ). Wiele komunikatorów potrafi jednak dynamicznie alokować porty, które nie są blokowane. W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem jest zablokowanie komunikacji z domeną (np. gadu-gadu.pl). Bardziej zaawansowane filtry śledzą wysyłane pakiety i hamują zakazany ruch. Filtrowanie stron może być również wykonane przez niektóre firewall’e oraz serwery Proxy. Do tych programów należą: Microsoft ISA Server, Cyber Sentinel Network, eSafe.

Zabezpieczenia poczty mają kilka wymiarów. Powinny chronić przed spamem, wirusami, nie cenzurowaną i poufną treścią, przesyłaniem niektórych załączników. Dobrze skonfigurowany firewall oraz statyczne przypisanie adresów użytkownikom poczty powinno rozwiązać problem spam. Co jednak w przypadku gdy użytkownicy łączą się z serwerem pocztowym z zewnątrz. Wówczas nieodzownym wydaje się wprowadzenie uwierzytelniania przy wysyłaniu maili. Rozwiązanie polega na podaniu nazwy użytkownika i hasła w czasie wysyłania poczty. Osoby, które nie posiadają tych informacji nie mogą wysłać wiadomości z chronionej skrzynki pocztowej. Przed wirusami możemy się ochronić stosując skanery poczty wychodzącej i przychodzącej. Jednak bardziej racjonalnym rozwiązaniem wydają się skanery kontrolujące wszystkie zasoby systemu, ze stacjami roboczymi włącznie. Są przypadki, gdy program antywirusowy może okazać się nieprzydatny. Jest nim brak aktualnej bazy wirusów. Tak więc rysuje się tu bardzo ważne zadanie administratora systemu – a mianowicie dbałość o aktualizowanie bazy wirusów. Przed wirusami można się chronić na poziomie gateway. W tym przypadku skanowaniu jest poddawany ruch przechodzący przez to urządzenie.  Ochrona nie cenzurowanej i poufnej treści stanowi rzadkość w Polsce. Jest natomiast bardzo powszechna w Wielkiej Brytanii i USA. Nieocenzurowanej i poufnej treści najlepiej przeciwdziałać stosując filtry poczty. Działają one w następujący sposób. Gdy w tekście wiadomości natrafią na niedozwolone wyrazy, bądź sekwencje wyrazów ostrzegają użytkownika, dopuszczają po podaniu hasła, usuwają taką wiadomość bądź kierują ją do administratora. Filtry te mogą też przeglądać załączniki i eliminować np. pliki z muzyką, filmami bądź bazami danych. Programy, które możemy wykorzystać w celu przeciwdziałania powyższym zagrożeniom to: Cyber Sentinel Network, McAfee, eSafe. Jednak najprostszym sposobem zapobiegania nadużywaniu dostępu do Internetu oraz poczty mail jest brak dostępu do Internetu dla osób, które tego nie potrzebują.

Można ograniczyć używania pewnych wyrazów lub ich sekwencji przez zdefiniowanie stosownych bibliotek dla grup użytkowników oraz całej organizacji. Dobre oprogramowanie, użyte w tym celu powinna charakteryzować możliwość wprowadzenia wyjątków od zdefiniowanych zakazów. Istnieje również możliwość monitorowania wszystkich poczynań użytkowników na stacjach roboczych oraz w sieci. Narzędzie takie jest przydatne przy dowodzeniu komuś nadużywania Internetu, destrukcyjnych działań oraz kradzieży poufnych informacji. Program taki zapisuje wszystkie poczynania użytkownika z możliwością ich retrospekcji. Przed kradzieżą danych powinny firmę chronić również zabezpieczenia fizyczne. Należą do nich odpowiednie zabezpieczenie serwerowni (autoryzacja dostępu, odpowiednie zamki bądź elektroniczne zamki szyfrowe), niedopuszczanie do włączenia do sieci  nowych komputerów (nieaktywne wolne gniazda komputerowe i statyczna adresacja komputerów, gdy to możliwe), zabezpieczenie napędów dyskietek przed zapisem.

Zastosowanie powyższych wskazówek pozwoli uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji ich ewentualnego wystąpienia.

        Aspekty prawne Uzależnienia od Internetu dotyczą bezprawnego naruszenia porządku pracy. W grę wchodzi naruszenie takich obowiązków jak porządek pracy w znaczeniu - obowiązek stosowania się do ustalonego czasu pracy, wykonywanie w czasie pracy czynności nie związanych z zadaniami wynikającymi ze stosunku pracy oraz reguł zapewniających niezakłócone funkcjonowanie firmy. Naruszenie porządku może polegać na naruszeniu obowiązków regulaminowych. Pracownik jest obowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, o ile nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. Pracownik, który wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych ze swej winy wyrządził pracodawcy szkodę, ponosi odpowiedzialność materialną według zasad określonych w przepisach kodeksu pracy. 

Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach (art. 23 K.C.). W świetle powyższych przepisów spam narusza szereg dóbr osobistych osób prawnych blokując ich systemy informatyczne uniemożliwiając komunikowanie się ich pracowników lub klientów. Osoba wysyłająca spam dokonuję kradzieży mocy obliczeniowej serwera, powierzchni dysku jak również list adresowych. Jednak istnieje jeden wyjątek. Nie można uznać za przestępstwo, jeżeli ktoś wykorzystał np. sendmaila do wysyłania spamu z cudzego serwera w przypadku, gdy konfiguracja serwera pocztowego na to pozwała.

Przestępstwo nieuprawnionego wejścia (włamania) do systemu komputerowego powiązane z zapoznaniem się przez włamywacza z informacjami dla niego nie przeznaczonymi przewidziane w art. 267 § 1 K.K. jest karane. Należy pamiętać również, że kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie szkody, bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przesyłanie informacji lub zmienia, usuwa albo wprowadza nowy zapis na komputerowym nośniku informacji, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku (art. 287 K.K.). Przepisy te dotyczą zarówno włamania przez hackera z zewnątrz, jak również pracownika zdobywającego informacje dla niego nie dedykowane. Najczęstszą przyczyną tego drugiego zachowania jest chęć osiągnięcia zysku. Innymi słowy jest to klasyczny przykład wykradania informacji dla innej firmy, stanowiącej konkurencję. W myśl Rozdz. I, Dz. 5 Kodeksu Pracy pracodawca, który poniósł szkodę w skutek naruszenia przez pracownika zakazu konkurencji może dochodzić od pracownika wyrównania tej szkody na zasadach określonych w przepisach. Do przypadków wykradania baz danych mają zastosowanie przepisy ustawy o ochronie baz danych, podpisane przez Prezydenta w 2001 r. Art. 267 i 287 K.K. można również wykorzystać dla udowodnienia przestępczego charakteru spamu.

Dostępność i integralność informacji zapisanej na komputerowym nośniku informacji jest przedmiotem ochrony przepisu art. 268 K.K.. Kto nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa lub zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub znacznie utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się z nią, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Jeżeli to dotyczy zapisu na komputerowym nośniku informacji, sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Działania wyczerpujące znamiona tego przestępstwa mogą polegać na fizycznym zniszczeniu komputerowego nośnika informacji za pomocą mechanicznego, magnetycznego lub chemicznego oddziaływania na ten nośnik. Może polegać również na niszczeniu elektronicznego zapisu, czyli wprowadzaniu do systemów komputerowych wirusa. Niedawna plaga wirusa Nimda wyraźnie pokazuje uciążliwość tego typu działań - rozsyłający się pocztą elektroniczną wirus uszkadzał serwery Windows. Art. 268 K.K. dotyczy zarówno twórców wirusów jak również osoby świadomie rozsyłające pocztą, bądź wprowadzane do systemu inną drogą (np. wbrew wewnętrznym przepisom regulującym zasady sprawdzania dysków FDD pochodzących z zewnątrz).

Z chwilą wstąpienia do Unii Europejskiej nasze ustawodawstwo powinno być przystosowane do prawa Unijnego. Obecnie w Unii Europejskiej obowiązują dwie dyrektywy: pierwsza określa zasady ogólne ochrony danych osobowych, a druga ustala szczegółowe normy dla sektora telekomunikacji w tym zakresie. Władze Unii zamierzają zrewidować i zaktualizować tę drugą tak, aby dawała możliwość stosowania ochrony, polegającej na tym, że użytkownik musi formalnie wyrazić zgodę na przesyłanie na jego adres poczty. Przepisy te będą regulowały przypadki niechcianych maili, spamu, natrętnych reklam. Do rozwiązania pozostają w dalszym ciągu dokładne uregulowania odnośnie kontrolowania przez pracodawcę prywatnych maili przychodzących na służbową skrzynkę pocztową, bo przypadki wykorzystania służbowego sprzętu do celów prywatnych, bez zgody pracodawcy dadzą się jednoznacznie zinterpretować.

        Pracownikowi przysługują również prawa, związane z pracą przy monitorze. Pracodawcy powinni pamiętać, że pracownikowi pracującemu przy komputerze przysługuje przerwa pięciominutowa po każdej przepracowanej godzinie (Dz.U. Nr 148, poz. 973, §7 pkt. 2). Łącznie z regulaminową 15 minutową przerwą daje to 50 minut przerwy w czasie ośmiodniowego dnia pracy. W tym czasie można umożliwić pracownikowi korzystanie z dostępu do Internetu zgodnego z polityką dostępu firmy. Powinna ona umożliwiać dostęp do instytucji bankowych, ubezpieczeniowych oraz użyteczności publicznej. Takie udogodnienia, z punktu widzenia pracownika, są uznawane jako zacieśniające więzy firmy i pracownika. Pozwolą one oszczędzić czas po pracy i wykorzystać regulaminowe przerwy. Poza tym, promowanymi powinny być wszelkie zachowania mające na celu podnoszenia kwalifikacji oraz zapewniające transfer technologii do firmy. Użytkownik nie powinien się bać korzystać z Internetu, ale wiedzieć jak może go użyć w sposób efektywny i uznawany przez pracodawcę a wyjaśnienie wszelkich niedomówień w polityce dostępu do Internetu zapobiegnie przyszłym nieporozumieniom.

 

Poniżej przedstawiono kryteria pozwalające stwierdzić Uzależnienie od Internetu. Pozytywna odpowiedź na pięć z nich potwierdza ten syndrom. Przy udzielaniu odpowiedzi należy wziąć pod uwagę ostatni rok. Test został zaproponowany przez Kimberly Young.

  • Czy czujesz się zaabsorbowany Internetem (myślisz o poprzednich, bądź następnych pobytach w sieci)?

  • Czy czujesz potrzebę używania Internetu przez coraz dłuższe okresy czasu?

  • Czy wielokrotnie miałeś nieudane próby kontroli, ograniczenia czasu lub zaprzestania korzystania z Internetu?

  • Czy czułeś się niespokojny, markotny, zirytowany, przygnębiony, gdy próbowałeś ograniczać czas w Internecie lub zaprzestać korzystania z niego?

  • Czy pozostajesz w sieci dłużej niż pierwotnie planowałeś?

  • Czy ryzykujesz utratę ważnych relacji, prac, możliwości kariery lub nauki z powodu Internetu?

  • Czy oszukałeś kogoś z rodziny bliskich lub terapeutów, aby ukryć narastający problem Internetu?

  • Czy używasz Internetu jako sposobu na ucieczkę od problemów lub sposobu na pogorszony nastrój (uczucia bezradności, winy, lęku, depresji)?